Zawody powożeniowe w Zaborówku – 04.09.2021 r.

Urząd Gminy Leszno i Jerzy Milczarek (MALZ) zapraszają na kolejne w tym roku zawody powożeniowe amatorów do Zaborówka (05-083 Zaborów) na sobotę, 4 września 2021.

Termin zgłoszenia udziału: najpóźniej do 02.09.2021 r. na nr tel.: 513-211-310 lub mail: jerzymilczarek55@gmail.com

Propozycje i warunki zawodówlink

Mazowieckie powożenie (w wersji amatorskiej) wraca w imponującym stylu!

Poniższe zdjęcia zostały użyczone przez Redakcję „Przeglądu Piaseczyńskiego” – patrona medialnego zawodów w Tarczynie.

W sobotę 5 czerwca br. w Tarczynie odbyły się pierwsze, po poluzowaniu obostrzeń, zawody powożeniowe w ramach Mazowieckiej Amatorskiej Ligi Zaprzęgowej. Imprezę pod nazwą „Święto Konia w Tarczynie” zorganizowało Towarzystwo Miłośników Tarczyna a jej inicjatorem i głównym wykonawcą był Pan Kazimierz Porębski – radny miasta Tarczyna, ale przede wszystkim pasjonat sportów konnych. Wielkie dzięki, Panie Kazimierzu, za niezwykłe zaangażowanie i osiągnięty efekt! Cytując ś.p. Bogdana Smolenia (kabareciarza, ale też hodowcę i miłośnika koni): nie bez kozery mogę powiedzieć, a właściwie napisać, że były to zawody zorganizowane na najwyższym poziomie i to pod każdym względem. Znakomicie przygotowany teren (w tym podłoże), symboliczny koszt udziału, najatrakcyjniejsze jak do tej pory nagrody rzeczowe i to nie tylko dla zwycięzców, ale także dla zdobywców drugich miejsc miały wpływ na znakomitą atmosferę tych zawodów. A zorganizowany po zakończeniu zawodów smakowity posiłek dla ekip – dopełnia całość obrazu.

Kibicować każdy może. Powozi Sara Ławrow

Kibicować każdy może. Powozi Sara Ławrow
Fot. Redakcja „Przeglądu Piaseczyńskiego”

W zawodach powożeniowych wzięło udział 14 zaprzęgów. Wstępnie, zgłosiło się prawie dwa razy tyle. Spytają Państwo, skąd ta różnica? Przyczyna jest banalna. Na około 2 tygodnie przed zawodami w Tarczynie, w jednym z ościennych województw postanowiono zorganizować inne zawody powożeniowe podobnej rangi w tym samym terminie. Z wyjątkiem jednego zaprzęgu (z rejonu Włocławka), wszystkie pozostałe z północnego Mazowsza, Kujaw i Mazur postanowiły pojechać tam, gdzie miały bliżej. Zrozumiałe choć niezbyt szczęśliwe zdarzenie. Wielu z tych, którzy po długiej przerwie chcieli uczestniczyć w zawodach MALZ, wyrażało żal i niezadowolenie z powodu tej koincydencji. Prowadzi to do konkretnego wniosku: aby uniknąć podobnych przypadków w przyszłości koniecznym jest przyjęcie i przestrzeganie przez wszystkich organizatorów tego rodzaju zawodów zasady informowania z wyprzedzeniem o planowanym terminie organizacji zawodów. Może temu służyć istniejąca i wykorzystana w tym celu strona internetowa MALZ: www.ibezprecedensu.pl.

Para Kropek. Szetlandy z Grodziska Mazowieckiego powożone przez Marcina Majewskiego

Para Kropek. Szetlandy z Grodziska Mazowieckiego powożone przez Marcina Majewskiego
Fot. Redakcja „Przeglądu Piaseczyńskiego”

W Tarczynie wystartowało 9 par (w tym 2 pary kuców szetlandzkich) oraz 5 zaprzęgów jednokonnych.   Przeprowadzono 2 konkursy (oba – zręczności powożenia): pierwszy – dokładności, drugi – na czas. Ten drugi był nagradzany i punktowany do rankingu na najlepszego powożącego amatora na Mazowszu. Konkurs szybkości w kategorii pary koni wygrał ubiegłoroczny zwycięzca zawodów w Tarczynie – Rafał Paszyński z luzakiem Joanną Paszyńską powożący parą siwych wałachów (sp) Prezesem i Cynamonem. Drugie miejsce (podobnie zresztą jak w roku ubiegłym) zajął Michał Walędziak z córką Hanną oraz końmi (sp) Induskiem i Ekwadorem. Trzecim był natomiast Adam Garbacz z luzakiem Mariuszem Kwiatkowskim powożący klaczami (sp) Horelą i Marabelą.

Kategorię pary kuców po brawurowym przejeździe ze znakomitym czasem przejazdu wygrał Marcin Majewski z luzakującym mu Piotrem Majewskim powożący parą szetlandów Kropkiem i Kropką.

W singlach kuców najszybsza była debiutująca w tej dyscyplinie Karina Szarata z synem Pawłem jako luzakiem powożąca jasnogniadym hucułem Kajtkiem. Zaprzęg ten przejechał tor przeszkód szybciej od najlepszego w kategorii singli koni Grzegorza Majewskiego powożącego siwym wałachem (śl.) Lazar, co dobrze rokuje temu zespołowi na przyszłość.

„Wyścigowy" hucuł Kajtek powożony przez wyraźnie zadowoloną debiutantkę - Karinę Szaratę

„Wyścigowy” hucuł Kajtek powożony przez wyraźnie zadowoloną debiutantkę – Karinę Szaratę
Fot. Redakcja „Przeglądu Piaseczyńskiego”

Na uwagę zasługuje spostrzeżenie, że amatorskie zawody w powożeniu mają coraz bardziej rodzinny charakter. Zdecydowaną przewagę stanowią zespoły jadące w składzie: rodzic z dzieckiem lub mąż z żoną. Jeśli ta tendencja dalej ma się umacniać – jestem za! Nie ma chyba lepszej metody na dobre relacje rodzinne, jak wspólnie realizowana pasja i zaangażowanie.

Serdecznie gratulujemy wszystkim zawodnikom, organizatorom i już zapraszamy na kolejne zawody – tym razem w pierwszy weekend września do Zaborówka pod Warszawą.

Jerzy Milczarek